Federalny sędzia wyraził głęboki sceptycyzm wobec pozwu Prezydenta Donalda Trumpa na 10 miliardów dolarów przeciwko IRS, w tym za pomocą ukrytego przypisu podkreślającego niezwykłą dynamikę sprawy.
W postanowieniu wydanym w piątek sędzia okręgowy USA Kathleen M. Williams zakwestionowała, czy sprawa może w ogóle toczyć się dalej, zauważając, że „niniejszemu sądowi nie jest jasne, czy strony są wystarczająco przeciwstawne wobec siebie, aby spełnić wymóg sprawy lub sporu wynikający z Artykułu III."

Trump pozwał IRS i Departament Skarbu w związku z zarzutami naruszenia prywatności, jednak sędzia podkreśliła, że jako prezydent sprawuje on faktyczny nadzór nad agencjami, które kwestionuje.
To napięcie zostało przedstawione w przypisie w czterostronicowym postanowieniu, gdzie Williams wskazała na własne dyrektywy wykonawcze Trumpa, które zobowiązywały pracowników władzy wykonawczej — w tym tych broniących agencji federalnych przed sądem — do przestrzegania prawnych interpretacji prezydenta.
„Jeden z takich pracowników władzy wykonawczej, Prokurator Generalny, ma ustawowy obowiązek obrony IRS, gdy zostaje ona pozwana przed sąd, ale jednocześnie jest pozornie zobowiązany na mocy mandatu wykonawczego do przestrzegania opinii Prezydenta w kwestii prawa w takiej sprawie" — napisała w piątek. „Rodzi to pytania, czy strony są tu naprawdę antagonistyczne wobec siebie."
Williams zauważyła również, że strony już wskazały, iż prowadzą rozmowy w celu rozwiązania sprawy, mimo że obrona nie złożyła jeszcze żadnych formalnych pism procesowych. Sędzia nakazała obu stronom złożenie pism do 20 maja dotyczących tego, czy istnieje uzasadniony spór prawny, i wyznaczyła rozprawę na 27 maja.
