Analityk polityczny twierdzi, że prezydent Donald Trump skieruje potencjalną wypłatę od IRS do rodzinnej spółki-przykrywki.
Trump i jego synowie negocjują z Urzędem Skarbowym (IRS) ugodę w sprawie pozwu o 10 miliardów dolarów bez procesu sądowego. Trump złożył pozew po objęciu urzędu, twierdząc, że pracownik kontraktowy IRS ujawnił jego informacje podatkowe. Wniosek o przedłużenie terminu ugody został złożony za zgodą IRS, z prośbą o czas na prowadzenie rozmów i uniknięcie przewlekłego postępowania sądowego.

Trump przyznał w styczniu, że w istocie negocjuje sam ze sobą, stwierdzając, że mógłby ustalić ugodę na „znaczną kwotę", a następnie przekazać środki na cele charytatywne.
Heather Delaney Reese uważa, że gdyby pozew Trumpa przeciwko Urzędowi Skarbowemu zakończył się sukcesem, wypłata nie trafiłaby do organizacji charytatywnych.
Reese napisała: „Trump i jego prawnicy prowadzą obecnie rozmowy ugodowe z Departamentem Sprawiedliwości w sprawie tego pozwu. Z tym samym DOJ, którym on kieruje. Gdyby rozmowy te zakończyły się wypłatą, byłoby to równoznaczne z tym, że własna administracja Trumpa wystawia Trumpowi i jego rodzinie czek z Skarbu Państwa Stanów Zjednoczonych. To byłyby pieniądze podatników.
„A jeśli przekaże wygrane na cele charytatywne, jak sugerował na pokładzie Air Force One, nie wstrzymujcie oddechu czekając na to, której organizacji. To rodzina z historią tworzenia podmiotów, które na papierze wyglądają jak organizacje charytatywne.
„Fundacja Trumpa została zamknięta pod nadzorem sądu, po tym jak prokurator generalny stanu Nowy Jork ustalił, że Trump wielokrotnie wykorzystywał jej środki do własnych celów osobistych, biznesowych i politycznych.
„Nakazano mu zapłacić 2 miliony dolarów odszkodowania. Przyznał się do 19 przypadków nielegalnej działalności. Troje jego dorosłych dzieci zostało zobowiązanych do odbycia obowiązkowego szkolenia z prawa dotyczącego organizacji charytatywnych jako część ugody. Kiedy więc mówi, że pieniądze mogą trafić na cele charytatywne, może to nie oznaczać tego, co sobie wyobrażamy."
Reese sugerowała dalej, że pozew może upaść do maja, po tym jak federalny sędzia zadał trafne pytanie dotyczące sensu sprawy.
„Ale w piątek federalna sędzia Kathleen Williams, mianowana przez Obamę, zasiadająca w Miami, przyjrzała się sprawie i zadała pytanie, które przecięło istotę tego pozwu: pieniądze" – napisała Reese. „Wskazała, że Trump jest urzędującym prezydentem, który bezpośrednio nadzoruje zarówno IRS, jak i Departament Skarbu.
„Wymienione przez niego strony przeciwne w tym pozwie to agencje, których decyzje podlegają jego kierownictwu. Zakwestionowała, czy strony są w ogóle „wystarczająco przeciwstawne wobec siebie", aby pozew był zgodny z konstytucją na mocy Artykułu III, który wymaga rzeczywistego sporu między prawdziwie przeciwstawnymi stronami."

