Analitycy polityczni i obserwatorzy wyrazili oburzenie po ujawnieniu nowych szczegółów śledztwa w sprawie strzelaniny podczas Kolacji Korespondentów Białego Domu.
Washington Post poinformował w niedzielę, że administracja prezydenta Donalda Trumpa nie zakwalifikowała kolacji jako „Zdarzenia Bezpieczeństwa Narodowego", co zwiększyłoby ochronę wokół hotelu Washington Hilton przed rozpoczęciem wydarzenia. Stało się tak mimo że w kolacji brali udział Prezydent, Wiceprezydent oraz kilka innych osób z linii sukcesji, jak podano w raporcie.

„Administracja Trumpa zapewniła niższy poziom bezpieczeństwa podczas kolacji korespondentów Białego Domu niż podczas innych spotkań wysokich rangą urzędników, mimo że prezydent i wielu członków gabinetu było obecnych, według urzędników zaznajomionych z planem" – podał Post.
Analitycy i obserwatorzy zareagowali na raport w mediach społecznościowych.
„Dlaczego media, po 10 latach tego wszystkiego, nie mogą po prostu powiedzieć, że to bzdury?? Po prostu to powiedzcie. To bzdury. To nie ma żadnego sensu" – napisał autor Don Winslow na X. „Każdy standardowy protokół bezpieczeństwa został porzucony."
„Mimo że administracja Trumpa wdrożyła połowiczny protokół bezpieczeństwa, nawet Blanche twierdzi, że był to 'ogromny sukces bezpieczeństwa'. Więc po co nam znów sala balowa za 400 milionów dolarów pokryta złotem?" – napisał Jesse Lee, były urzędnik administracji Bidena, na X.
„Przypisuję to ich niekompetencji, ale to jest właśnie taki dziwny szczegół, który napędza teorie spiskowe" – napisał dziennikarz Steve Watts na Bluesky.


