Filipiny awansowały na 114. miejsce spośród 180 krajów w Światowym Indeksie Wolności Prasy 2026, co stanowi nieznaczną poprawę w porównaniu z 116. miejscem w ubiegłym roku. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak postęp. Jednak dane ujawniają bardziej ponurą rzeczywistość: rzeczywisty wynik kraju spadł z 49,57 do 46,79.
Reporters Sans Frontières (RSF, czyli Reporterzy bez Granic) wskazuje ten kraj jako jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie dla pracowników mediów.
Awans o dwie pozycje nie był wynikiem poprawy sytuacji, lecz pogorszenia się sytuacji w reszcie świata. RSF informuje, że globalna wolność prasy jest na najniższym poziomie od 25 lat.
W 2026 roku ponad połowa krajów świata odnotowała spadek wyników lub znalazła się w kategorii „trudnej" lub „bardzo poważnej" pod względem wolności prasy. W istocie Filipiny awansowały, ponieważ pogarszały się wolniej niż ich sąsiedzi.
W szczególności spadek wyniku wolności prasy na Filipinach był spowodowany znacznym pogorszeniem się bezpieczeństwa i stabilności ekonomicznej. (CZYTAJ: Filipiny na 114. miejscu w Światowym Indeksie Wolności Prasy 2026)
Spadek wyniku w kategorii bezpieczeństwa z 61,57 do 54,03 odzwierciedla przejście od bardziej jawnej wojny z mediami z poprzedniej dekady do bardziej podstępnej i administracyjnej formy przemocy stosowanej wobec dziennikarzy lokalnych społeczności.
Pomimo zmiany władzy, państwo nadal etykietuje dziennikarzy jako terrorystów. Praktyka ta czyni z reporterów cele, którym stawia się sfabrykowane zarzuty, aby uciszyć ich relacje o naruszeniach praw człowieka wobec marginalizowanych grup społecznych.
Szczególną obserwacją objęci są ci, którzy pracują w sieci Altermidya, składającej się z niezależnych i progresywnych mediów, instytucji i osób prywatnych.
Uderzającym przykładem jest sprawa Frenchie Mae Cumpio, która po sześciu latach aresztu, 22 stycznia została skazana za finansowanie terroryzmu – wyrok potępiony przez RSF jako „fałszywy".
Dochodzenie organizacji w jej sprawie ujawniło akta „pełne niespójności" i sfabrykowanych dowodów, które – zdaniem oskarżenia – były „słabo skonstruowane" i miały na celu skazanie dziennikarki za jej pracę.
W obecnej analizie stanu wolności prasy w kraju wciąż unosi się cień masakry w Maguindanao z 2009 roku. Przytoczono Prezydencką Grupę Zadaniową ds. Bezpieczeństwa Mediów jako podmiot „niezdolny do przerwania zaklętego kręgu przemocy wobec dziennikarzy".
Wskaźnik ekonomiczny jest najniżej ocenianą kategorią na Filipinach – wynosi zaledwie 34,5. RSF poinformował, że odzwierciedla to rosnące powiązania interesów biznesowych z ambicjami politycznymi.
Rynek mediów jest przejmowany i wchłaniany przez dynastie polityczne – raport podkreślił rosnące wpływy Grupy Villar oraz Prime Media, powiązanej z byłym przewodniczącym Izby Reprezentantów Martinem Romualdezem.
Działacze ostrzegają, że koncentracja własności w rękach wysokich urzędników i ich rodzin zagraża niezależności redakcji i polityce redakcyjnej.
Podczas gdy podmioty medialne z obszaru Metro konsolidują władzę, regionalne serwisy informacyjne, takie jak Sunstar Baguio i Visayan Daily Star, nadal borykają się z problemami finansowymi.
Według RSF, choć internet i media społecznościowe oferują przestrzeń, w której niezależne media mogą działać, ich rentowność ekonomiczna jest „niepewna" na rynku coraz bardziej zdominowanym przez interesy polityczne i biznesowe.
Wyzwania stojące przed filipińską prasą są częścią szerszego, bardziej niepokojącego globalnego trendu. Po raz pierwszy w historii indeksu RSF ponad połowa spośród 180 badanych krajów i terytoriów znalazła się w bardziej czerwonych kategoriach, co odzwierciedla ogólnoświatową erozję prawa do informacji.
Na poziomie globalnym wskaźnik prawny odnotował w minionym roku największy spadek, co oznacza, że prawo jest coraz częściej wykorzystywane jako narzędzie represji, a nie ochrony. Tendencja ta jest głównym czynnikiem napędzającym ogólne pogorszenie wolności prasy.
Od 2001 roku RSF informuje, że restrykcyjne arsenały prawne i polityki bezpieczeństwa narodowego były coraz bardziej rozszerzane w celu uzasadnienia „kryminalizacji" dziennikarstwa.
Jest to prawdą nawet w krajach, które są demokracjami na papierze. Ta spirala prawna jest szczególnie widoczna w obu Amerykach, gdzie Stany Zjednoczone spadły o siedem miejsc w rankingu 2026.
Tymczasem kilka krajów Ameryki Łacińskiej nadal coraz głębiej wpada w cykle przemocy i cenzury kierowanej przez państwo.
Indeks 2026 oparty jest na dwóch biegunach ilustrujących różnice w globalnych środowiskach medialnych. Norwegia jest globalnym wzorcem i pozostaje krajem o najbardziej wolnym krajobrazie medialnym na świecie z wynikiem 92,72. Utrzymuje tę pozycję dzięki solidnej ochronie prawnej i niezależności redakcyjnej.
Na samym dole plasuje się Erytrea z wynikiem 10,24, reprezentująca całkowity brak wolności prasy i „bardzo poważne" środowisko represji medialnych.
Dla Filipin te globalne dane stanowią trzeźwy kontekst. Dane z 2026 roku ujawniły, że kraj jest obecnie zaledwie 6,79 punktu od wpadnięcia w kategorię „bardzo poważną" czerwonej strefy, zarezerwowaną dla całkowitych represji medialnych. Przedstawia krajobraz medialny, który technicznie awansuje w rankingu, ale w rzeczywistości nie odbudowuje się.
Poza fizycznymi i prawnymi zagrożeniami raport ujawnił również, że kraj tonie w cyfrowym szumie, gdzie przestrzeń informacyjna jest teraz polem bitwy fałszywych kont wykorzystywanych do szerzenia dezinformacji.
Podczas kampanii wyborczej w 2025 roku analiza Cyabra wykazała, że 45% dyskusji online na temat wyborów pochodziło od botów i fałszywych użytkowników. Ten wzrost dezinformacji utrudnia dotarcie rzetelnego, niezależnego dziennikarstwa do opinii publicznej, ponieważ prawda jest nieustannie wypierana przez propagandę.
W miarę jak kraj zbliża się do całkowitych represji medialnych, najbliższe lata pokażą, czy niezależne dziennikarstwo zdoła wytrzymać łączny ciężar skażonego ekosystemu cyfrowego i niepewności gospodarczej.
Na podstawie indeksu RSF brak reform strukturalnych dotyczących własności mediów i prawnego traktowania dziennikarzy sugeruje, że względny awans kraju w rankingach może być tymczasowy i może prowadzić do dalszego spadku. – Rappler.com


