Prezydent Donald Trump wzbudził w weekend nowe obawy o stan zdrowia po tym, jak złożył niezapowiedzianą wizytę u swojego dentysty na Florydzie.
Według doniesień, Trump został w sobotę zabrany ze swojego klubu golfowego pod Jupiter na Florydzie na to, co Biały Dom opisał jako „zaplanowaną wizytę u dentysty". Łącznie prezydent był nieobecny przez około dwie godziny. Jednak polityczni obserwatorzy i analitycy zauważyli, że żadna taka wizyta nie figurowała w publicznym harmonogramie Trumpa, a ostatnia wizyta u dentysty miała miejsce w styczniu.

Wiadomość ta wzbudziła obawy o zdrowie, ponieważ PGA Tour rozgrywa obecnie finałową rundę Cadillac Championship w Trump's Doral Resort w Miami, gdzie — jak donosi Washington Post — niektórzy spodziewają się, że prezydent wręczy zwycięzcy trofeum.
Analitycy i obserwatorzy zareagowali w mediach społecznościowych.
„Tak bardzo brakuje przejrzystości w kwestii zdrowia prezydenta, że nawet wizyta u dentysty rodzi pytania" — napisał na X Jonathan Reiner, lekarz i analityk medyczny CNN. „Biały Dom dysponuje gabinetem dentystycznym (prezydent Biden miał tam leczenie kanałowe), więc dlaczego sobotnia poranna wizyta na Florydzie? Może po prostu lubi tego dentystę."
„To kolejne dziwne zniknięcie Trumpa około pierwszego dnia miesiąca" — napisał na Bluesky konto komentarza politycznego „Angry Staffer".
„Zbiegi okoliczności wymagają dużego planowania" — napisał na Bluesky komentator polityczny John Paul.

