Apple właśnie zostało wciągnięte w polityczny bałagan, a Tim Cook jest w samym jego centrum. Federalna Komisja Handlu wysłała mu list, który zasadniczo nazwał Apple News stronniczym i ostrzegł, że sposób, w jaki serwis kuratoruje wiadomości, może być nielegalny.
List pochodził bezpośrednio od Andrew Fergusona, człowieka, którego Trump mianował szefem FTC. Andrew powiedział Timowi, że Apple może łamać prawo, jeśli jego kanał wiadomości faworyzuje jedną stronę politycznie bez informowania użytkowników. Przywołał Sekcję 5 ustawy o FTC, która zabrania firmom wprowadzania w błąd lub oszukiwania konsumentów.
"Pierwsza Poprawka chroni wolność słowa," napisał Andrew, "ale nie obejmuje kłamstw ani nieuczciwych praktyk, nawet gdy dotyczą one wypowiedzi." Powiedział, że jeśli Apple News ukrywa lub promuje artykuły na podstawie polityki, a użytkownicy się na to nie zapisali, to jest poważny problem.
Andrew powiedział, że nie chodzi o kontrolowanie tego, co Apple może lub nie może mówić. "Nie jesteśmy policją mowy," napisał. Ale jeśli użytkownicy otrzymują kanał, który ich zdaniem jest neutralny, a zamiast tego karmieni są jednostronną treścią, a Apple im o tym nie mówi, to jest to uznawane za "istotne pominięcie". Tego typu sztuczka to dokładnie to, co FTC ma powstrzymywać.
Powiedział Timowi, żeby wrócił i sprawdził warunki świadczenia usług Apple i zobaczył, czy ich obecne praktyki się zgadzają. Jeśli nie, powiedział, że firma lepiej niech to szybko naprawi. "Podejmijcie działania naprawcze szybko," ostrzegł Andrew na końcu listu.
I jest powód, dla którego ten list pojawił się teraz. Niedawne badanie Media Research Center przyjrzało się każdemu artykułowi opublikowanemu w Apple News w styczniu.
Liczby były brutalne. Spośród 620 artykułów udostępnionych między 1 a 31 stycznia, 440 pochodziło z lewicowych mediów, 180 ze źródeł centrolewicowych, a zero z prawicy. Ani jeden jedyny prawicowy artykuł w ciągu całego miesiąca. To nie jest zbyt subtelne.
To nie jedyna rzecz, która denerwuje ludzi. Relacja Tima z Trumpem również wzbudziła zdziwienie. Pojawił się na pierwszym planie podczas inauguracji Trumpa w zeszłym roku. Od tego czasu był widywany na wielu spotkaniach z Trumpem, nawet chwaląc "przywództwo i skupienie na innowacji" Trumpa.
Tim dał mu również krzykliwy prezent pełen złota 24-karatowego, wyraźnie mający zrobić wrażenie. Potem nadszedł naprawdę mroczny moment. Po tym, jak agenci ICE zabili Alexa Prettiego w Minnesocie, strzelając do niego dziesięć razy w plecy, gdy leżał,
Tim wciąż pojawił się w Białym Domu na pokazie dokumentu o Melanii Trump. Miało to miejsce tego samego dnia. Goście otrzymali popcorn w specjalnych pudełkach i dostali oprawione bilety. Tim był cały uśmiechnięty, podczas gdy internet był w ogniu z powodu śmierci Prettiego.
Rick Wilson, znany konserwatywny strateg, powiedział: "Jeśli jesteś CEO skłonnym siedzieć w towarzystwie tego reżimu, twoja wymówka o 'wartości dla akcjonariuszy' wydaje się dziś całkiem skrwawiona." Później Tim powiedział, że był "załamany" i poprosił Trumpa o spokój. Ale szkoda była już wyrządzona.
Pod przywództwem Tima Apple zakazało aplikacji o nazwie ICEBlock. Aplikacja pozwalała ludziom ostrzegać innych, gdy w pobliżu odbywały się naloty ICE. Administracji Trumpa się to nie podobało. Więc poprosili o usunięcie aplikacji.
Apple nie traciło czasu. Wysłali e-mail do dewelopera, Joshuy Aarona, i powiedzieli, że aplikacja została usunięta za zawieranie "wątpliwych, oszczerczych, dyskryminujących lub złośliwych treści."
Nic z tego nie wyszło dla Tima. Nawet przy całej publicznej pochwale i bezwstydnym kosztownym obdarowywaniu, Trump wciąż go nie lubi.
Nie tylko czytaj wiadomości krypto. Zrozum je. Zapisz się do naszego newslettera. Jest darmowy.
