Konsekwencje „dyskwalifikującego" występu prokurator generalnej Pam Bondi w zeszłym tygodniu podczas burzliwego przesłuchania kongresowego trwają już czwarty dzień, a kongresmen Thomas Massie (R-KY) skrytykował w niedzielę najwyższego urzędnika odpowiedzialnego za egzekwowanie prawa w kraju za jej, jak to określił, „zimną" reakcję na ocalałe z rzekomych nadużyć Jeffreya Epsteina.
W zeszłą środę Bondi zeznawała przed Komisją Sądowniczą Izby Reprezentantów, odpowiadając na mnóstwo pytań dotyczących Epsteina i niepowodzenia jej agencji w ściganiu jakichkolwiek potencjalnych współsprawców.
Jeden moment podczas przesłuchania szczególnie się wyróżnił. Kongresmen Dan Goldman (D-NY) poprosił grupę ocalałych z działań Epsteina obecnych na przesłuchaniu, aby podnieśli ręce, jeśli nie mogli spotkać się z urzędnikami DOJ. Jednogłośnie ocalałe podniosły ręce – moment ten został uchwycony na uderzającym zdjęciu pokazującym Bondi z kamienną twarzą, zwróconą przodem, plecami do ocalałych.
Występując w ABC News w niedzielę, Massie został zapytany o ten moment przez Martha Raddatz z ABC News.
„Chcę porozmawiać z tobą o jednym z momentów przesłuchania, a mianowicie o tym, że prokurator generalna nie chciała spojrzeć na ocalałe z działań Epsteina za nią" – powiedziała Raddatz. „Czy cię to zaskoczyło?"
Massie, który ostro krytykuje Bondi i DOJ za nieprzestrzeganie ustawy o przejrzystości akt Epsteina, oskarżył ją o „strach" przed konfrontacją z ocalałymi z działań Epsteina stojącymi zaledwie kilka stóp za nią.
„Myślę, że to było z jej strony dość zimne. Myślę, że się bała" – powiedział Massie do Raddatz.
„I spójrzcie, te ocalałe bardzo chciałyby mieć spotkanie. To nie chodzi o Billa Clintona ani o Donalda Trumpa. Ta ustawa o przejrzystości akt Epsteina dotyczyła zapewnienia tym ocalałym sprawiedliwości. Osiągnęliśmy pewien stopień przejrzystości, ale to się nazywa Departament Sprawiedliwości, a nie departament przejrzystości."


