Profesor Uniwersytetu Kentucky Joshua A. Douglas twierdzi, że prezydent Donald Trump faktycznie nie ma żadnej władzy, by zakłócić wybory w listopadzie, bez względu na to, jak głośno krzyczy.
„Nadchodzi zagrożenie dla wyborów śródokresowych w 2026 roku — ale nie są nim najnowsze twierdzenia Donalda Trumpa, że może je odwołać, znacjonalizować lub przepisać ich zasady" – powiedział Douglas w Washington Monthly.
Wiedząc, że jego los w listopadzie jest prawdopodobnie przesądzony, Trump desperacko próbuje wpłynąć na wybory śródokresowe i powstrzymać Demokratów przed przejęciem Izby Reprezentantów i zakończeniem republikańskiego bezrefleksyjnego wspierania najbardziej kontrowersyjnych polityk Trumpa.
„Niemal codziennie Trump sugeruje, że może przejąć system wyborczy lub narzeka na sposób, w jaki jest prowadzony. Wysunął pomysł 'nacjonalizacji' wyborów, rozważał rozmieszczenie organów ścigania w lokalach wyborczych i wyraził żal, że nie polecił Gwardii Narodowej zajęcia sprzętu do głosowania po swojej przegranej w wyborach w 2020 roku" – powiedział Douglas.
Trump jest również gorliwy we wprowadzaniu nowych ograniczeń dotyczących głosowania w lokalach wyborczych, aby zmniejszyć frekwencję wśród pewnych grup demograficznych, które zwykle głosują na Demokratów. Obejmuje to jego poparcie dla identyfikacji wyborców.
„Przeszukałem głębiny Argumentów Prawnych jeszcze nie wyrażonych ani nie sprawdzonych w tym temacie i przedstawię niezbity argument w bardzo bliskiej przyszłości!" – napisał Trump w mediach społecznościowych. „Będzie Identyfikacja Wyborcy dla Wyborów Śródokresowych, niezależnie od tego, czy zostanie zatwierdzona przez Kongres, czy nie!"
Douglas mówi „nie".
„Oto rzeczywistość: prezydent nie ma uprawnień do prowadzenia wyborów federalnych" – powiedział Douglas. „Konstytucja, poprzez klauzulę wyborczą w artykule I, sekcji 4, przypisuje tę władzę stanom, jednocześnie pozwalając Kongresowi tworzyć lub zmieniać regulacje wyborcze. Sądy już zablokowały dekret wykonawczy prezydenta w sprawie zasad rejestracji wyborców. Ani dekret wykonawczy, ani prezydencka pycha nie mogą zastąpić naszej zdecentralizowanej struktury konstytucyjnej".
Trump może grozić rozmieszczeniem „szeryfów" i „organów ścigania" w lokalach wyborczych, a biorąc pod uwagę obecność ICE w wielu miejscach, ludzie są oczywiście zaniepokojeni, że prezydent spróbuje wysłać swoje osobiste siły policyjne w celu zastraszenia wyborców.
„Ale prawo federalne i stanowe zabraniają zastraszania wyborców, a długotrwałe ograniczenia — w tym limity dotyczące używania wojsk federalnych w lokalach wyborczych — poważnie ograniczyłyby wszelkie próby rozmieszczenia uzbrojonych funkcjonariuszy" – powiedział Douglas. „Gdyby władze federalne spróbowały, sądy niemal na pewno wydałyby natychmiastowe nakazy zapobiegania zastraszaniu wyborców".
Co gorsza dla Trumpa, „zdecentralizowana administracja wyborcza kraju stanowi znaczącą kontrolę nadużyć prezydenckich" – powiedział Douglas. „Lokalni urzędnicy wyborczy prowadzą wybory pod nadzorem stanowym. Tysiące urzędników wyborczych, którzy szczycą się przeprowadzaniem wolnych i uczciwych wyborów, nie odwołają ich na prośbę prezydenta".
„Jednak wydaje się, że powtarzamy znany już cykl: on mówi coś niedorzecznego, my marnujemy energię odpowiadając i wyjaśniając, dlaczego to, co postuluje, nie jest prawdopodobne, a nasza uwaga jest odwracana od prawdziwych problemów" – powiedział Douglas.

