Dla milionów ludzi świat cyfrowy nadal zaczyna się od cichego tłumaczenia. Mówią jednym językiem w domu, myślą w nim, bawią się w nim, a następnie przełączają się na inny, aby wyszukiwać, pisać, uczyć się lub korzystać z codziennych aplikacji bez problemu. Nie dzieje się tak dlatego, że ludziom brakuje wielojęzycznych umiejętności, ale dlatego, że wiele systemów cyfrowych wciąż nie spotyka użytkowników tam, gdzie się znajdują, w ich języku ojczystym.
Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego, obchodzony przez UNESCO 21 lutego, przypomina, że język to coś więcej niż komunikacja. To tożsamość, przynależność i ciągłość kulturowa. W miarę jak edukacja, usługi i praca przenoszą się na ekrany, dostęp do języka ojczystego staje się praktycznym miernikiem włączenia społecznego.
Luka pojawia się w codziennej technologii: tekst predykcyjny, który zawodzi poza językami „globalnymi", wprowadzanie głosowe, które potyka się o lokalne akcenty, tłumaczenie, które traci znaczenie, oraz rozpoznawanie tekstu, które nie potrafi odczytać lokalnych pism. Te niedogodności wydają się drobne, dopóki nie zobaczy się, jak kształtują one to, kto uczestniczy w sieci z łatwością, a kto musi stale się dostosowywać.
Internet nigdy nie był językowo neutralny. Ekosystemy cyfrowe rozwijały się wokół garstki języków, które dominują w treściach, oprogramowaniu i coraz częściej w danych treningowych AI. Języki o dużym cyfrowym śladzie mają przewagę; wiele języków afrykańskich i azjatyckich pozostaje niedostatecznie reprezentowanych w danych, które zasilają aplikacje głównego nurtu.
Nierównowaga staje się samowzmacniająca. Słabe wsparcie oznacza, że mniej osób używa języka cyfrowo, mniejsze użycie generuje mniej danych, a mniej danych utrzymuje narzędzia w słabej kondycji. Z czasem kształtuje to nie tylko technologię, ale także edukację, uczestnictwo ekonomiczne i zachowanie kultury.
UNESCO konsekwentnie wiąże wielojęzyczną edukację z lepszymi wynikami w nauce, szczególnie w początkowych latach, ponieważ dzieci uczą się najlepiej, gdy rozumieją język nauczania. Jednak wielu uczniów napotyka treści cyfrowe w językach, które nie odzwierciedlają języka domowego, co kształtuje rozumienie i pewność siebie.
AI znajduje się teraz na rozdrożu. Następna faza rozwoju cyfrowego jest kształtowana przez interfejsy głosowe, tłumaczenie w czasie rzeczywistym i uczenie się wspierane przez AI. Jeśli te systemy działają dobrze tylko dla języków „bogatych w dane", przepaść językowa się pogłębi. Jednak AI może również pomóc ją zamknąć, jeśli różnorodność językowa będzie traktowana jako część włączenia cyfrowego, a nie opcjonalny zestaw funkcji. Huawei postrzega to jako kwestię ekosystemu, ponieważ dostęp językowy określa, kto może pewnie uczestniczyć w cyfrowym życiu kształtowanym przez AI. W praktyce oznacza to projektowanie z myślą o wielojęzycznym uczestnictwie jako domyślnym oczekiwaniu, a nie specjalnym projekcie.
Postęp jest realny, ale nierówny. Możliwości wielojęzyczne są coraz bardziej widoczne w codziennych zadaniach, takich jak pisanie, wyszukiwanie, tłumaczenie wiadomości i odczytywanie tekstu przechwytującego na obrazach. Ta zmiana sygnalizuje coś większego niż wygoda – języki ojczyste stają się użyteczne w tych samych przestrzeniach cyfrowych, gdzie coraz częściej ma miejsce uczestnictwo. Pytanie brzmi, czy ten postęp wykracza poza języki „duże" i czy języki o ograniczonych zasobach są traktowane jako część infrastruktury cyfrowej, a nie jako dodatek.
Vanashree Govender, Senior PR Manager, Media and Communications, Huawei South Africa
Uczynienie języków cyfrowymi wymaga czegoś więcej niż dobrej woli. Wymaga to zbiorów danych, które odzwierciedlają sposób, w jaki ludzie rzeczywiście mówią i piszą w różnych akcentach, dialektach i kontekstach. Wymaga to podstaw, takich jak czcionki, klawiatury, rozpoznawanie mowy, tłumaczenie i rozpoznawanie tekstu, które mogą obsłużyć prawdziwą różnorodność językową. I wymaga to koordynacji – uniwersytetów, instytucji publicznych, społeczności językowych, deweloperów i platform pracujących nad wspólnymi zasobami i wspólnym postępem.
Istnieje również wymiar zaufania. Dane językowe niosą znaczenie kulturowe i wiedzę społeczności. Budowanie silniejszego wsparcia językowego musi być prowadzone w sposób odpowiedzialny, z dbałością o prywatność, zgodę, reprezentację i własność.
Dlatego włączenie językowe nie może pozostawać na marginesie. Gdy rządy digitalizują usługi, szkoły przyjmują nauczanie mieszane, a małe przedsiębiorstwa polegają na platformach cyfrowych, język staje się bramą do uczestnictwa. Jeśli rodzic nie może zrozumieć wiadomości szkolnej, ponieważ przychodzi w nieznanym języku, lub przedsiębiorca nie może poruszać się po platformie w języku, który zna najlepiej, włączenie pozostaje niekompletne.
W Huawei ujmujemy to jako priorytet ekosystemu, pytanie o to, dla kogo budowane są usługi cyfrowe i które języki są domyślnie rozpoznawane. Gdy Twojego języka brakuje w sieci, dostęp do nauki, usług i możliwości jest ograniczony. Potrzebujemy ekosystemów cyfrowych, które rozpoznają więcej osób w językach, w których żyją. To nie jest decyzja o pojedynczym produkcie. To długoterminowy kierunek, który obejmuje wybory technologiczne, inwestycje, partnerstwa i budowanie zdolności.
Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to zaproszenie do traktowania różnorodności językowej jako części projektu cyfrowej przyszłości. Celem nie jest traktowanie każdego języka identycznie; chodzi o zapewnienie, że każda społeczność może w pełni uczestniczyć w życiu cyfrowym bez wymiany tożsamości na dostęp.
Następna dekada AI zdecyduje, czy świat cyfrowy stanie się bardziej inkluzywny z założenia, czy bardziej ekskluzywny z projektu. Jeśli chcemy gospodarki cyfrowej, która działa dla wszystkich, dostęp do języka ojczystego musi być częścią planu – w polityce, edukacji, inwestycjach w platformy i partnerstwach, które pomagają większej liczbie języków stać się widocznymi, funkcjonalnymi i cenionymi w sieci.


