Próba zemsty prezydenta Donalda Trumpa na swoich politycznych wrogach była "wysiłkiem Keystone Cops", według relacji prominentnego konserwatywnego dziennikarza.
"Kolejna wielka porażka Departamentu Sprawiedliwości Trumpa w ich wysiłkach Keystone Cop, by ścigać swoich politycznych wrogów," zauważył Tim Miller z The Bulwark. "Jak wszyscy wiecie, przy wszystkich okropnych faszystowskich posunięciach tej administracji, jedyną rzeczą, która wciąż przynosi nam radość, jest całkowita niekompetencja i porażka w ich wysiłkach, by uzbroić Departament Sprawiedliwości w celu zemsty na swoich politycznych wrogach."
Wspominając, że Trump i jego prokurator generalny, Pam Bondi, przysięgli ścigać byłego prezydenta Joe Bidena za używanie autopena (co faktycznie robił, choć nie jest to nielegalne) i kradzież wyborów prezydenckich w 2020 roku (czego nie zrobił), Miller zwrócił uwagę, że wszystkie te domniemane oskarżenia zakończyły się fiaskiem.
"Pamiętacie to wszystko? Czy ktokolwiek trafił do więzienia za którekolwiek z tych rzeczy?" Miller powiedział w swoim podcaście. "Podobno Joe Biden ukradł wybory w 2020 roku. Interesujące jest to, że niektórzy z największych zwolenników tej sprawy — Donald Trump, [Dyrektor FBI] Kash Patel, Pam Bondi — nie byli w stanie znaleźć żadnych 'sprawców'. Więc nikt nie siedzi za to w więzieniu."
Miller skupił się na Bondi, której prominencja w tej sprawie jest szczególnie godna uwagi, ponieważ była ostro krytykowana za swoje postępowanie w skandalu Jeffreya Epsteina. Trump, który miał trwającą dekady przyjaźń ze skazanym handlarzem dzieci do wykorzystania seksualnego i został oskarżony o seksualne napaści na 13-latkę w latach 80., zaprzecza jakimkolwiek nieprawidłowościom. Bondi zeznawała przed Kongresem w zeszłym miesiącu w imieniu Trumpa i kontrowersyjnie odmówiła przeproszenia ofiar Epsteina.
"Pani prokurator generalny Bondi, przeprosiła pani ocalałych w swoim oświadczeniu otwierającym za to, przez co przeszli z rąk Jeffreya Epsteina. Czy zwróci się pani teraz do nich i przeprosi za to, przez co postawił ich pani Departament Sprawiedliwości z absolutnie nie do przyjęcia ujawnieniem akt Epsteina i ich informacji?" zapytała wówczas kongresmenka Pramila Jayapal (D-Wash.). Bondi odmówiła odpowiedzi na pytanie, zamiast tego przechodząc do innych tematów.
"Bondi wielokrotnie krytykowała administracje Joe Bidena i poprzednich prezydentów za ich postępowanie w sprawie Epsteina," powiedział później były przewodniczący Republikańskiego Komitetu Narodowego Michael Steele. "Oskarżyła demokratów o skupianie się na aktach, aby odwrócić uwagę od agendy Trumpa w zakresie wymiaru sprawiedliwości karnej, a w jednym dziwacznym przypadku nawet powołała się na wyniki giełdy, by bronić prezydenta."
Podobnie, kolumnista opiniodawczy New York Timesa i były republikanin David French ostro skrytykował występ Bondi.
"Najbardziej wymownym momentem [w jej zeznaniach] było to, kiedy próbowała powstrzymać pytania o Epsteina, który był rzekomo tematem zeznań, mówiąc, że Dow był na 50 000... co jest mniej więcej tak samo istotne, jak powiedzenie: 'Dlaczego mówimy o Epsteinie, kiedy Knicks wygrali wczoraj wieczorem?'" powiedział French. "... [O]n naprawdę stawia przed Pam Bondi: 'Hej, Pam, oto twoja praca w jednym rogu. A w drugim rogu jest rozum, logika, moralność i przyzwoitość. Musisz się zrzec wszystkich tych rzeczy. Ale jeśli to zrobisz, możesz nadal być prokuratorem generalnym Stanów Zjednoczonych'. I to jest test, który stawia teraz przed zasadniczo wszystkimi w polityce republikańskiej."


