Kongres stał się „pieczątką" dla prezydenta Donalda Trumpa, narzekał senator Rand Paul (R-Ky.), obserwując „Kongres bez ambicji".
Washington Post poinformował we wtorek, że Paul jest sfrustrowany łatwością, z jaką jego partia uległa Trumpowi, szczególnie jeśli chodzi o jego nową wojnę z Iranem.
„Ale myślę, że [James] Madison nigdy nie wyobrażał sobie ani nie przewidywał Kongresu bez ambicji" – powiedział Paul. „To jest Kongres bez ambicji. To jest Kongres bez prawdziwej struktury wierzeń w obronę prerogatyw legislacyjnych. Są po prostu pieczątką dla wszystkiego, co każe im zrobić prezydent".
Jedyną główną zmianą w ostatnich latach był Kongres gotowy do rezygnacji z kontroli, szczególnie jeśli chodzi o kwestie, w których partie są w martwym punkcie, wyjaśniła Molly Reynolds, wiceprezes Brookings Institution i dyrektor ds. badań nad zarządzaniem.
„Członkowie Kongresu w obu partiach byli gotowi zrezygnować ze swojej instytucjonalnej władzy na rzecz władzy wykonawczej, ponieważ trudno jest stanowić prawo w Kongresie" – powiedziała Reynolds. „A partyjność i polaryzacja utrudniają partiom osiągnięcie tego, co chcą osiągnąć".
Dało to Trumpowi możliwość wykorzystania bezczynności GOP w sprawie ustawodawstwa, o którym wiedzą, że nie mogą go przeforsować.
Post zacytował spikera Mike'a Johnsona (R-La.), który otwarcie mówił o odmowie przywrócenia władzy Kongresu.
„Nie mam zamiaru przeszkadzać prezydentowi Trumpowi i jego administracji" – powiedział pod koniec stycznia o wojnie handlowej Trumpa. „Wykorzystał władzę taryfową, którą ma... bardzo skutecznie".
Sąd Najwyższy nie zgodził się, unieważniając niektóre cła Trumpa, stwierdzając, że przekroczyły one uprawnienia Kongresu.
W swojej opinii większościowej sędzia Sądu Najwyższego USA Neil Gorsuch mógł odpowiadać bezpośrednio Johnsonowi.
„Tak, stanowienie prawa może być trudne i czasochłonne. I tak, może być kuszące ominięcie Kongresu, gdy pojawia się jakiś palący problem. Ale deliberatywny charakter procesu legislacyjnego był całym celem jego projektu" – powiedział.
Zapytany, czy zamierza interweniować po orzeczeniu Sądu, Johnson odpowiedział: „Nie muszę".
Kongres nie ogłosił technicznie wojny od II wojny światowej, zauważył raport. Wojna wietnamska była „kontraofensywą zatwierdzoną przez Kongres". Wojna koreańska była nazywana „akcją policyjną" pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pierwsza i druga wojna w Iraku są określane odpowiednio jako „akcja wojskowa" i „konflikt zbrojny", przy czym ta ostatnia jest identyfikowana jako część tzw. „wojny z terrorem". Po atakach z 11 września 2021 r. Kongres uchwalił Autoryzację do Użycia Siły Wojskowej (AUMF), dając blankiet na tzw. „wojnę z terrorem". Chociaż Trump może to nazywać „wojną", wojna z Iranem jest wyśmiewana jako „prewencyjna odwetowa akcja deeskalacyjna".
Paul był jedynym republikańskim senatorem, który głosował przeciwko ustawie dającej Trumpowi władzę do prowadzenia wojny z Iranem.


