Długoterminowi posiadacze kontrolują obecnie około 14,5 miliona BTC — monety, które nie były przenoszone przez ponad pięć miesięcy i nie wykazują oznak powrotu na rynek w najbliższym czasie.
To głębokie zamrożenie w zachowaniu posiadaczy jest częścią szerszego wzorca przekształcającego sposób przechowywania i handlu Bitcoinem.
Rezerwy giełd we wszystkich scentralizowanych platformach spadły do około 2,75 miliona BTC na dzień 12 marca, według danych z CryptoQuant.
To najniższy poziom odnotowany od 2019 roku i stanowi utratę prawie pół miliona monet z portfeli giełdowych w ciągu około dwóch lat.
Spadek był napędzany przez trzy główne siły: posiadacze detaliczni i instytucjonalni przenoszący monety do prywatnych zimnych portfeli, spotowe ETF-y Bitcoin systematycznie absorbujące podaż od ich uruchomienia w USA pod koniec 2023 roku oraz spółki notowane na giełdzie budujące duże pozycje skarbowe.
W ciągu jednego dnia w ostatnich tygodniach wypłaty z giełd osiągnęły 32 000 BTC. Przepływy netto stały się ujemne i takie pozostały.
Strategy, wcześniej znana jako MicroStrategy, kontynuowała gromadzenie monet na dużą skalę. Raporty wskazują, że spółki notowane na giełdzie wspólnie nabyły blisko 350 000 BTC w ostatnim okresie, zabierając znaczną część podaży w obiegu z miejsc handlowych.
Spotowe ETF-y Bitcoin dodały się do tego ruchu, przyciągając blisko 570 milionów dolarów netto w ciągu jednego tygodnia.
Gdy mniej monet znajduje się na giełdach gotowych do sprzedaży, nawet umiarkowane fale zakupów mogą ostro przesuwać ceny. Po prostu nie ma wystarczającej podaży w księgach zleceń, aby wchłonąć popyt bez przesunięcia ceny.
Ta dynamika, czasami nazywana ściskaniem podaży, historycznie poprzedzała silniejsze wzrosty cen — choć określenie czasu tych ruchów jest dalekie od przewidywalnego.
Bitcoin spędził większość lutego pod presją, spadając do niskich 60 000 dolarów przed odreagowaniem. Od tego czasu moneta powróciła i była notowana w przedziale między 67 000 a 71 000 dolarów, utrzymując się w pobliżu 69 000 do 70 000 dolarów na moment tego raportu.
Przebicie powyżej 72 000 dolarów mogłoby wywołać wymuszone odkupy od traderów obstawiających niższe ceny, co dodałoby momentum wzrostowego.
Górnicy obserwują sytuację uważnie. Ich koszt progu rentowności samej energii elektrycznej wynosi około 64 000 do 65 000 dolarów, co oznacza, że utrzymujący się spadek poniżej tego poziomu mógłby zmusić niektórych operatorów do sprzedaży rezerw w celu pokrycia kosztów.
Dzienny wolumen obrotu pozostał powyżej 50 miliardów dolarów, co analitycy odczytują jako stałe uczestnictwo, a nie spekulacyjną manię.
To, czy zaostrzająca się podaż w końcu pociągnie ceny w górę, zależy od tego, czy świeży popyt pojawi się wystarczająco szybko, aby dorównać przekonaniu obecnych posiadaczy — z których większość, na podstawie ich zachowania, nie wydaje się spieszyć ze sprzedażą.
Zdjęcie wyróżniające z Unsplash, wykres z TradingView


