Globalny insider finansowy ostrzegł administrację Trumpa przed podejmowaniem ryzykownych kroków mających na celu obniżenie cen ropy w odpowiedzi na zagrożenia Iranu dla globalnego łańcucha dostaw.
Terry Duffy, dyrektor generalny CME Group, która prowadzi giełdę, na której handluje się amerykańskimi kontraktami terminowymi na ropę, powiedział innym insiderom branżowym w tym tygodniu na konferencji, że administracja ryzykuje "biblijną katastrofę", jeśli urzędnicy spróbują interweniować na rynkach instrumentów pochodnych podczas wojny prezydenta Donalda Trumpa z Iranem, podał Financial Times.
"Rynki nie lubią, gdy rządy interweniują w ustalanie cen" - powiedział Duffy na konferencji w Boca Raton na Florydzie. "Taki ruch groziłby 'biblijną katastrofą', gdyby inwestorzy stracili zaufanie do rynków w ustalaniu cen kluczowych towarów" - dodał FT.
Departament Skarbu USA podobno rozważa różne środki mające na celu obniżenie gwałtownie rosnących cen ropy, w tym interwencję na rynku kontraktów terminowych, a administracja ogłosiła uwolnienie milionów baryłek ropy ze strategicznych rezerw, aby powstrzymać szok cenowy.
"Administracja mogłaby realizować inne opcje w celu ochrony amerykańskich konsumentów, takie jak tymczasowe zawieszenie federalnych podatków od benzyny, złagodzenie przepisów środowiskowych dotyczących paliw lub tymczasowy zakaz eksportu amerykańskiej ropy" - podał FT.
Seria dużych, niewyjaśnionych transakcji w ostatnich dniach wywołała szalejące spekulacje wśród inwestorów, że Departament Skarbu wyprzedaje kontrakty terminowe na ropę naftową, ale osoba zaznajomiona z sekretarzem skarbu Scottem Bessentem powiedziała, że agencja nie interweniowała na rynkach ropy.
"Pomysł sprzedaży przez Departament Skarbu USA kontraktów terminowych na ropę z najbliższym terminem dostawy" zyskiwał "więcej uwagi niż zwykle" - napisali analitycy Rapidan Energy Group. "Biorąc pod uwagę obecną sytuację paniki, nie możemy tego całkowicie wykluczyć".
Departament Skarbu odmówił komentarza w sprawie spekulacji, ale rzecznik Departamentu Energii powiedział, że nie był zaangażowany w handel instrumentami pochodnymi na ropę ani w doradzanie innym agencjom rządowym w tej sprawie.


