Sędzia federalny ostro skrytykował Departament Sprawiedliwości prezydenta Donalda Trumpa podczas niedawnego orzeczenia sądowego, po tym jak agencja przyznała się do popełnienia podstawowego błędu w śledztwie dotyczącym protestujących, którzy uczestniczyli w nabożeństwie w St. Paul w stanie Minnesota, zgodnie z nowym raportem.
W styczniu protestujący wzięli udział w nabożeństwie w City Church w St. Paul, gdzie pastor Dave Easterwood pełni również funkcję wysokiego rangą urzędnika Służby Imigracyjnej i Celnej w stanie. Po proteście Departament Sprawiedliwości oskarżył 39 osób, w tym byłego prezentera CNN Dona Lemona, o spisek w celu naruszenia wolności religijnych oraz zakłócanie wykonywania wolności religijnych.
W sobotę New York Times poinformował, że Departament Sprawiedliwości Trumpa wycofał zarzuty wobec jednego z protestujących "w oczywistym przypadku pomyłki co do tożsamości" – ruch, który sędzia Douglas L. Micko z Dystryktu Minnesota argumentował, że można było uniknąć, gdyby Departament Sprawiedliwości przestrzegał podstawowych kroków.
"Oto jesteśmy, miesiące po rozpoczęciu sprawy, którą rząd miał ogromną chęć zainicjować, ale wydaje się nie nadążać, jeśli chodzi o obowiązki związane z ujawnianiem dowodów" – napisał Micko. "To niedopuszczalne."
Adwokat oskarżonego, Brock Hunter, powiedział NYT, że rząd uważał, iż jego klientka była jedną z protestujących, ponieważ porównali dane lokalizacyjne jej telefonu komórkowego z nagraniem wideo i prawem jazdy jego klientki.
"Pan Hunter powiedział, że rząd mógł uniknąć tej wpadki, gdyby wysłał pani Lewis list informujący ją, że jest przedmiotem śledztwa karnego" – czytamy w raporcie. "Ten rutynowy krok w sprawach federalnych może wyjaśnić nieporozumienia przed wniesieniem zarzutów lub utorować drogę do wcześniejszych ugód."
