SEC wyjaśniła swoje stanowisko w sprawie klasyfikacji aktywów kryptowalutowych. Dla brokerów ta jasność wiąże się z nowym poziomem odpowiedzialności.
Przewodniczący SEC Paul Atkins przedstawił długo oczekiwaną taksonomię tokenów, opracowaną we współpracy z CFTC. Nowe zasady potwierdzają, że tokeny spełniające definicję kontraktów inwestycyjnych pozostają przedmiotem regulacji papierów wartościowych, podczas gdy inne kategorie, takie jak stablecoiny płatnicze, cyfrowe towary i przedmioty kolekcjonerskie, nie podlegają przepisom dotyczącym papierów wartościowych.
Dla większości branży brokerskiej te ramy określają, gdzie brokerzy mogą uczestniczyć bez uruchamiania pełnych zasad dotyczących papierów wartościowych. Jednak wytyczne zmieniają również sposób zarządzania ryzykiem.
Od niepewności prawnej do odpowiedzialności operacyjnej
Przez lata głównym ryzykiem dla brokerów była nieprzewidywalność. Token mógł zostać notowany, a następnie przeklasyfikowany, narażając firmy na działania egzekucyjne.
To ryzyko przesunęło się teraz do codziennych operacji. SEC jasno wskazała, że status tokena może się zmienić w zależności od sposobu jego marketingu i wykorzystania.
Aktywo początkowo traktowane jako niepodlegające regulacjom dotyczącym papierów wartościowych może podlegać tym przepisom, jeśli jest przedstawiane jako część oferty inwestycyjnej z oczekiwaniem zysku.
- Inwestor Discord traci 18 mln dolarów przez fałszywe twierdzenia zarządzającego funduszem o dwucyfrowych zwrotach
- SEC otwiera drzwi dla tokenizowanych papierów wartościowych, Hester Peirce mówi, że regulator jest gotowy do rozmów
- Obywatel Rosji oskarżony o wieloletnie oszustwo na koncie brokerskim w USA na kwotę 31 milionów dolarów
Oznacza to, że klasyfikacja nie jest już stała. Status regulacyjny tokena może ewoluować wraz z rozwojem jego ekosystemu lub zmianą jego pozycjonowania. W praktyce zamienia to klasyfikację w proces ciągły, a nie jednorazową decyzję o notowaniu.
Brokerzy będą musieli monitorować sposób wykorzystania aktywów i być w stanie wyjaśnić ich klasyfikację, jeśli organy regulacyjne ją zakwestionują.
Safe Harbor podnosi stawkę
Proponowany czteroletni „safe harbor" dla startupów kryptowalutowych dodaje kolejną warstwę. Pomysł polega na umożliwieniu projektom uruchomienia i pozyskania kapitału przy lżejszych wymogach przez określony czas, pod warunkiem spełnienia pewnych warunków. Jeśli zostanie wdrożony, może to zwiększyć wolumen nowej emisji tokenów.
Jak ujął to Atkins: „Taki safe harbor zapewniłby innowatorom kryptowalutowym dostosowane ścieżki pozyskiwania kapitału w USA, zapewniając jednocześnie odpowiednią ochronę inwestorów".
Dla brokerów oznacza to więcej aktywów wchodzących na rynek na wcześniejszym etapie, kiedy klasyfikacja jest mniej ustalona. Uczestnictwo w takich ofertach może również wymagać ściślejszego śledzenia ewolucji projektów w czasie.
Jeśli token później spełni definicję papieru wartościowego, wcześniejsze założenia mogą zostać poddane przeglądowi.
Zmiana miejsca ryzyka
Podejście SEC nadaje rynkowi więcej struktury. Zmienia również miejsce podejmowania decyzji. Wcześniej większość niepewności spoczywała na regulatorach. Teraz większość z niej spoczywa na uczestnikach rynku.
Brokerzy będą musieli przejść od reagowania na działania regulacyjne do podejmowania i obrony decyzji klasyfikacyjnych w czasie rzeczywistym. Zasady są jaśniejsze. Margines błędu może być węższy.




